zaloguj się   
SmodCMS

Światełko w tunelu

Każdy młody człowiek w danym etapie swojego życia poszukuje drogi, którą chce podążać. Swoim postępowaniem i zachowaniem tworzy świat. Powinien być on tworzony z myślą o bliźnim. Aby w nim ludzie czuli się bezpiecznie. Jan Paweł II głosząc słowa Jezusa ,, W jesteście solą ziemi i światłem świata" Chce poruszyć nasze serca, który brak nie kiedy wiary i zwątpienia. Ludzie dążąc za sukcesem zatracili swoje wartości.

Młodość nie jest łatwa dla każdego młodego człowieka. Ja czasami nie potrafiłam się odnaleźć w niektórych sytuacjach życia. Za pogonią rzeczy materialnych straciłam kontakt z Jezusem. Zaprzestałam uczęszczać na Msze Święte nie chcę się usprawiedliwiać ale było to spowodowane częstą pracą, która się zaczynała w sobotę od 9.00 do 8.00 następnego dnia nawet czasami tylko jechałam do domu lub spałam 2 godziny i z powrotem do pracy mniej więcej kończyła się o północy. Lecz to niczego nie tłumaczy bo gdy nie byłam w pracy trudno do tego się przyznać. Nie poszłam do kościoła z czystego lenistwa. Nie chciałam poświęcić Bogu nawet chwili. Teraz wiem, że modlitwa mnie zbliży do niego. Zatraciłam wiarę w powołanych księży umocnił mnie w tym ksiądz, który prowadził u nas katechezę. Stwierdziłam, że księża w moim życiu nie odgrywają żadnej roli są jeszcze gorsi od zwykłego człowieka i nie są godni nosić sutannę oraz głosić słowo Boże. Nie uważałam spowiedzi przez księży zaczęłam unikać jakiegokolwiek kontaktu z nimi. Stwierdziłam, że się wyśmiewają z tego co się spowiadałam.
Jan Paweł II chciał obudzić w nas miłość, nadzieję i wiarę w Jezusa, który nad nami czuwa wystarczy w to uwierzyć. Niestety gdy tak mocno go potrzebowałam nie przyszedł do mnie i mojej rodziny. Pozwolił ukraść samochód na, który ciężko pracowałam wraz ze swoim rodzeństwem i rodzicami przez 2 lata. Nie mogłam w to uwierzyć miałam żal do Niego oraz stwierdziłam, że on nie istnieje. Nie dość, że ukradli to jeszcze cały okup wzięli i nic nie było. Wiem, że rzeczy materialne to nie wszystko ale ten żal, ten ból. Ja tak mocno wierzyłam, a On nic nie zrobił. Miałam pytanie dlaczego ja? Dlaczego ja?
Ojciec Święty porównuje nas do siebie. Ukazuje kontrast On stary, zmęczony my młodzi, pełni życia. To on zjednoczył jako pierwszy tak liczną grupę wiernych. Dokonał rzeczy, które nikomu się nie śniły. Ramie w ramie stanęli koło siebie ludzie starzy, młodzi o innym kolorze skóry a nawet o innych wyznaniach religijnych. Jan Paweł II ma wielkie serce nawet dla swego zabójcy, któremu wybacza popełniony czyn. Mogę dokonywać wyborów w swoim życiu lecz nie zawsze są one dobre. Taką ścieżkę, którą wybrałam i szłam przez nią była bardzo zła. Gdy miałam 17lat zaczęłam kolegować się z elitą w klasie gdzie występował alkohol i papierosy. Nie chciałam być źle traktowana, wyśmiewana, wytykana palcami jak to one robiły. Dlatego się z nimi trzymałam i nie reagowałam na czynione zło. Dopiero uświadomiłam sobie na wyjeździe szkolny kim one naprawdę są i co z sobą reprezentują. Rozmyślałam nad tym i powiedziałam sobie, że ja taka nie chce być, gdyż ja byłam inna nie rozumiem jak to się mogło stać dlaczego się z nimi zadałam? Oczywiście pretensje miałam do Boga, że to On powinien na de mną czuwać. Gdzie On był? Teraz wiem, że nie muszę być w centrum zainteresowania. Zwracam szczególną uwagę gdy ktoś jest poniżany. Nauczyłam się mówić ,,dosyć'' na czynione zło i ,,nie'' na częstowanie alkoholem.
Jezus uczył nas abyśmy pomagali i miłowali bliźniego. Nie zwracam uwagi na to czy dana osoba pochodzi z zamożnego domu, czy też z biednego. Czy ma rzeczy oryginalne czy też nie. To dla mnie nie ma żadnego znaczenia. Powinniśmy ich kochać bo Bóg ich stworzył to nasze siostry i bracia. Segregując ubrania rozmyślając co z nimi zrobić postanowiłam, że oddam je na CKO. Dawałam biednej kobiecie, która była w potrzebie chleb. Nie zawsze przestrzegałam woli Pana. Życzyłam pewnej dziewczynie aby spotkało ją nieszczęście. Wiem, że nie powinnam tak nikomu życzyć. Mając 10 lat czytałam Pismo Święte oraz śpiewałam psalmy byłam z tego dumna. A to, że mogłam być tak blisko Boga sprawiało mi radość. Pomagałam osobom, które potrzebowały mojej pomocy między innymi osoby starsze, chorze i dzieci.
Ojciec Święty uważa, że jesteśmy nowym pokoleniem, który odmieni świat. Gdyż w naszych rękach i sercach jest przyszłość ludzi. Wiele ludzi zatraca wartości, życia, nosi znamiona ludzkości, która nie zna sprawiedliwości. Dlatego bowiem młodzi ludzie przybywają na Światowy Dzień Młodzieży aby nabrać wiary w Jezusa Chrystusa. Spotykają się tam różni ludzie, a oni przez Ojca Świętego tworzą jedną, wielką, solidarność międzyludzką. Głosząc słowa ,, Wy jesteście solą ziemi i światłem świata'' miał na myśli abyśmy przemyśleli swoje postępowanie. To od nas zależy nasza wiara w Ewangelię. I to my zdecydujemy co jest dla nas najważniejsze lecz później będziemy z tego rozliczeni w niebie. Sól jet to metafora, która została użyta w celu odsłonięcia, że my nie możemy zepsuć religii. Będzie nas chronić przed złem tylko trzeba w to mocno wierzyć. Natomiast słowa,, Światłem świata'' słowa te oznaczają drogę, którą przebywamy w życiu, aby później tak jak wiatr się zrywa by gasić płomienie świec. Tak jak nasze życie kończy się śmiercią, a zaczyna od nowa w Domu Ojca naszego. Światło jest to żar, dobroć, jasność za światłem każdy podąża tworząc wielką wspólną całość.
Jezus postawił na naszej drodze swojego ucznia Jana Pawła II, który głosił słowa Jego dla wszystkich ludzi. Chcąc nam ukazać abyśmy nie wątpili w Niego. Nawet jeśli życie przyniesie nam wiele cierpień, upadków gdy staczamy się na samo dno to nie tracimy wiary na lepsze jutro. Jezus nad nami czuwa i za nasze cierpienie nas wynagrodzi. Dopiero to teraz zrozumiałam. Wydarzyło się to około 7 lat temu jadący szybko samochód uderzył w nasz. Nic nikomu się nie stało żyje do dzisiejszego dnia. Jezus wie co robi ma dla każdego człowieka swój plan względem nas ludzi. Nasza postawa jest wystawiona na próbę, którą ja zaprzepaściłam swoim postępowaniem. W moim życiu wiele razy zbłądziłam ze ścieżki Bożej. Może za mało było we mnie wiary w Boga.
  Człowiek jest tylko człowiekiem ma wiele słabości i popełnia wiele błędów. A Ojciec Święty tak jak Jezus w nas wierzy, że to my młodzi jesteśmy solą ziemi i światłem świata, ponieważ w nas widzi nadzieje na leprze życie. Musimy być cierpliwi, bo po burzy przychodzi słońce. Musimy godnie reprezentować Boga i wspólnotę do, której należymy. To my ludzie młodzi możemy być nadzieja kościoła, którą wielokrotnie powtarzał Jan Paweł II 11 kwietnia1987r. Bądźmy godni i dobrze wykorzystujmy fakt, że dano nam przyjść na świat. A. T.